2009 - I Zlot GAZów, UAZów i Innych Radzieckich Pojazdów Wojskowych


Terenówki ze skrzydłami w tle

Pomysł zorganizowania Zlotu GAZów, UAZów i Innych Radzieckich Pojazdów Wojskowych narodził się spontanicznie wiosną 2009 roku w mrągowskim środowisku kolekcjonerów pojazdów militarnych. Ideę podchwycił pan Stanisław Tołwiński, prezes fundacji Military Park z podkętrzyńskiego Wilamowa.

Wspólnie postanowiliśmy, że zlot zorganizujemy podczas Festynu Lotniczego „Mazury” – największej imprezy lotniczej w tej części kraju. Jak się okazało – był to strzał w dziesiątkę. Gościnne tereny wilamowskiego lotniska stały się naszą bazą na trzy wakacyjne dni.

Pierwsi uczestnicy zlotu zaczęli się pojawiać na lotnisku w piątek po południu. Z godziny na godzinę przybywało namiotów i przyczep kempingowych. Wieczorem zapłonęło ognisko, przy którym do późnych godzin nocnych czekaliśmy na przybywających z odległych zakątków Polski gości.

Sobota powitała nas pięknym słońcem i

... rykiem silników samolotowych. Choć oficjalnie pokazy lotnicze miały się zacząć o 10, od samego rana piloci ćwiczyli na swoich maszynach. Jedliśmy więc śniadanie z głowami zadartymi do góry.

Przed południem ruszyliśmy na wycieczkę szlakiem okolicznych umocnień z drugiej wojny światowej. Odwiedziliśmy Gierłoż, Mamerki, zwiedziliśmy pozostałości śluz na Kanale Mazurskim. Ostatni przystanek zrobiliśmy w uroczym Srokowie, gdzie obejrzeliśmy ruiny Wieży Bismarcka, po czym wróciliśmy do bazy. Tutaj na żądnych terenowych wrażeń kierowców czekała dziewicza trasa, która okazała się na tyle zdradliwa, że gdyby nie pomoc wyciągarki kilku śmiałków pozostałoby na niej do dziś.

Dzień zakończyło ognisko, przy którym do później nocy toczyły się zacięte dyskusje o zaletach sworzni kulowych w zwrotnicach, kasowaniu luzów, podkładkach dystansowych... Wraz z wyczerpywaniem się zapasów złocistego trunku poglądy zaostrzały się, aczkolwiek wypowiedzi były coraz mniej precyzyjne...

Niedzielę postanowiliśmy spędzić na lotnisku.

Od rana obserwowaliśmy pokazy lotnicze, aby przed południem przejechać przez teren lotniska na miejsce, gdzie rozegraliśmy kilka konkursów.

Zaczęliśmy od Pierwszych Otwartych Mistrzostw Świata w Rzucie Wałem od UAZa. Do zabawy ochoczo przyłączyła się publiczność, w tym przedstawicielki płci pięknej. Zawodnicy prezentowali różne techniki, a najlepszy okazał się Robert Ekiert, który posłał przedni wał napędowy na odległość ponad 20 metrów.

Kolejny konkurs to wyciskanie 25-kilogramowych ciężarków. Miał on sprawdzić predyspozycje do prowadzenia samochodu bez wspomagania kierownicy. Tu najlepszy okazał się Dawid Kowalski. I wreszcie moment kulminacyjny niedzielnych zmagań – wyścigi na ¼ wiorsty. W szranki stanęło 8 zawodników, triumfował Jacek Bachulski w GAZie 69 ... z trzylitrowym turbodieslem pod maską.

Wczesnym popołudniem przyszedł czas na zamknięcie Zlotu. Organizatorzy ogłosili wyniki plebiscytu na najciekawszy pojazd biorący udział w imprezie – okazał się nim GAZ 67 Czapajew Wojciecha Wierzbickiego. Gratulacje dla zwycięzców, podziękowania dla osób i instytucji, bez których zlot nie mógłby się odbyć – i nadszedł czas, by wracać do domów. Przed uczestnikami długa droga do domu, żegnało ich piękne mazurskie niebo z sylwetkami odlatujących na macierzyste lotniska samolotów.